Boskie ciało

Opuszczam świat. Zapadam się coraz głębiej. Nurkuję w samo sedno ku Nife, jądru Wszechrzeczy. Trawi mnie ciekawość. Czego się jeszcze pozbędę? 

Na pewno nie ciała. Stanowi Świątynię. Składam w niej ofiary z mięsa. I ścięgien. I kości. I szpiku kostnego. I tego gleju, co jest w nóżkach. W galarecie. 

Najpiękniejsze święta w życiu, a to dopiero początek!

Pada śnieg. Widok jest niezwykły. Nietrwały. Dopala się czerwień serca. 

Boskie ciało. Noemi Susenbach