Roxanne

Nagle zupełnie inna rzeczywistość. Na rogu ulic kobieta sprzedaje eliksir. Radzi, żeby jeść na czczo. Połykam dużą dawkę, od razu. I oto przenoszę się do krainy duchów, zaczarowana bańka mydlana: jestem, dopóki nie zniknę! 

Mówią, że palma odbija. To rodzinne. Jak pamiątki po nazwisku żydowskim. 

W nowej rzeczywistości jest jak w starej Anglii. Wieje, mokro i szaro. Problem w tym, że się uczę włoskiego. Przez komputer. Na ekranie parlano, a ja keine Ahnung. 

Po co mi ten włoski?!

Encefalograf. Mózgu. 

My mind is open…

Roxanne. Noemi Susenbach