Bal u Szatana

W co się ubrać? Nagość wykluczona. Może Bułhakow ma takie fantazje, ja się nie zgadzam. W sukienkę do trumny: bynajmniej. To impreza hedonistyczna, w trumnie trudno o hedonizm. 

(Ile kosztuje trumna? Ktoś się zastanawia? Ile może kosztować coś, w co się wkłada zwłoki i zasypuje w ziemi?) 

Sukienka do trumny nie jest po to, by ją nosić!

Czerń korci. Coś koronkowego. A może mgłę nocną, ten rodzaj mroku wpadający w biel? Oba kolory mają w sobie absolut, wszystkie barwy razem. Tylko, że biały jest w ruchu. 

Wszystkie kolory wszechświata w pędzie?! Nie zakręci mi się w głowie? Coś mi mówi, że tak.

Mam eliksir. 

Bal u Szatana. Noemi Susenbach