Wysokie obcasy

Dramatycznie trudny dzień. Poranek w urzędzie i choć wizyta bezbolesna, wręcz przyjemna – łzy i panika.

Panika. Pani K. Znajoma o imieniu Sylwia. Ktoś z delikatną nadwagą, niedobraną fryzurą, zacięciem artystycznym, skłonnością do histerii. Zawsze tam, gdzie impreza. Wiele rzeczy znosi. Jeszcze więcej dźwiga. Na wystrzelonych w kosmos wysokich obcasach.

Żeby było trudniej.