Teraz

Śni mi się symbol z zegarem. Mój pokazuje godzinę dwunastą, innych – godzinę do przodu. Być może chodzi o czas letni, ale chyba raczej o przeszłość, w której, według snu utknęłam. I nic tu nie da unikanie czasu przeszłego, jeśli nie wygrzebię się z jego perspektywy. 

Ciało mnie ratuje. Wyciąga z siebie igły i haki, każe się odżywiać, spać i śnić jak najwięcej, wiosna, półpiętro, balkon, słońce. Deski na tarasie. Przylaszczka w ogrodzie. Morela w dłoni. 

Nie dostrzegam atrakcyjności w życiu towarzyskim.
TERAZ. 

Lubię samotność.
TERAZ. 

Pragnę latać.
TERAZ. 

Więc zawsze.