Ocena niedostateczna

Znów śni mi się szkoła, praca domowa w holu, szybko, zaraz lekcje, ledwo brnę przez pierwsze zadania, jakieś tłumaczenia z rosyjskiego na angielski, siedem milionów stron plus matma, wykresy, funkcje, nic nie rozumiem, pół książki zadane, sprawdzam, nie mam książki, jest tylko polski, opasły tom bzdur sprzed wieków, komu to potrzebne, po co to wszystko, już nie mogę, nie dam rady i znów ta myśl, déjà vu, znikąd pomocy, donikąd droga, jedyne wyjście: ucieczka.

Coś mi jednak każe zostać. Posłuchać. Popatrzeć. Najwyżej mnie ocenią

No i co?