Narodziny Feniksa. Znów

Śnią mi się ptaki. Są kolorowe, liczne, różne. Jeden z nich ma złamane skrzydło. Chowa się w płaszczach na wieszaku, ucieka od biorących go w ręce ludzi. Tylko samotność go uleczy. 

Czy ten ptak to ja?

Frapuje mnie pewna sprawa. Co czuje Feniks w chwili narodzin. Euforię? Ciekawość? A może rozczarowanie? 

Że znów to samo.