Piesdemona

Delikatność płótna umyka przed migawką. Indianie mówią, że zdjęcie zabiera duszę. Mają rację. Obrazy na zdjęciach zawsze ją gdzieś chowają; za ramę, za ścianę, za drżącą kreską pędzla? Ukryta wstydliwie, a może raczej: dumnie – śpi skulona z pieskiem, psem demona. Pies demona ma parwowirozę, bardzo cierpi. W dodatku sam na strychu, w komórce, z daleka od matki, a to przecież szczenię, w gorączce, w konwulsjach, umiera. I jedyne pocieszenie to ta mała dusza, co ze szkoły wraca i do niego biegnie i patrzy na tę małą śmierć bezradna, bo cóż może zrobić? Umrzeć razem z nim? 

Nie. Nie może. 

Życie jest jak dziecko, trzeba się nim zająć. 

Piesdemona. Noemi Susenbach
(olej na płótnie)