Opcja śmierć

Opcja śmierć bywa, owszem, kusząca, lecz w rzeczywistości jej atrakcyjność stoi pod znakiem zapytania. Bo cóż może być po śmierci? Jeśli nic, co głosi się gdzieniegdzie, czyż to nie wieje nudą? Nic? Można to w ogóle sobie wyobrazić? Absurd i nonsens. Nie ma o czym pisać. 

Załóżmy więc, że coś tam jest. Ale co? Fajnie, czy niefajnie? A może tak samo? Ale na trudniejszych warunkach? Bo przecież nowe. Inne. To jakby nagle wszystko rzucić i pojechać do Finlandii. Język z kosmosu. Zimno. Porąbane jakieś pory dnia i nocy, Najpierw w kółko jasno (koszmar), a potem w kółko ciemno (horror). Drogo. I w ogóle diabli wiedzą, jak. 

Nie znam nikogo, kto mieszka w Finlandii i by mi powiedział. 

W ogóle nie znam nikogo. 

PS. Proszę raczyć zauważyć, że nie biorę pod uwagę żadnych bogów i świętych. Przyczyny są oczywiste. To jest tutaj.