Kwestia grobu

Nie mam pomysłu na grób. W ogóle o nim nie myślę. Królowej samotności grób niepotrzebny. Po pierwsze: nikt nie przyjdzie, po drugie bez sensu. Obiekt mało interesujący. Że się tak wyrażę: martwy. 

Maleńkie poletko i cokół. Nie daj boże, krzyż. O rozpiętych zwłokach nie wspomnę. Te plastikowe kwiaty. Te absurdalne znicze. Kształty grobowców, złocenia. Poematy. 

Nigdy nie wiesz, kto się do ciebie dorwie po śmierci. Co na twojej mogile stworzy. Czym cię ostatecznie do ziemi przygwoździ. 

Nie chcę mieć grobu. Chcę się rozpłynąć w powietrzu jak wicher i wiać, wiać w nieskończoność. 

Wrzosy
Noemi Susenbach