Kawa na dywanie

Między świętem zmarłych a czarnym księżycem. Z kurhanowym kamieniem w dłoni. Przy płomieniu świecy. Gdzie przychodzą duchy. 

W jaskini. 

Duchy się nie zmieniają po śmierci. Mają te same zwroty, humory, racje. Łatwo je rozpoznać. Trudniej na nie krzyknąć. Niestety, trzeba. Ze związanego gardła głos wydobyć i huknąć: 

  • Cisza!

Nagle potulne, przestają się mądrzyć, przeciwnie, zadzierają żuchwy, hm, hm, z zainteresowaniem słuchają. A potem rozmywa je brzask i choć kawa na dywan rozlana, listopad i deszcz… jakoś lżej. 

Duch
Noemi Susenbach