Deszcz

Wiedźma kontrolerka jest żałobą po papie Grabku. Wszystko musi mieć swój porządek. A zwłaszcza obrządek. 

Żałoba to taki stan, który mnie fascynuje. Bo niby nie trzeba, a trzeba. Coś od góry przygniata do ziemi. I nie puszcza, a jak się zerwać, szamotać: dociska. 

Za oknem pada deszcz. Kolejny twardziel umiera. Bywają tacy, co płaczą z tęsknoty za bólem. Bo ból to przecież życie. 

Wiedźma kontrolerka kombinuje, czym by mnie tu załatwić. To się zdarza. Można doczekać się śmierci kata, a nie przeżyć żałoby. 

Park Oliwski
Noemi Susenbach