Poradnik dla empatów

A jeśli emocje traktować jak informacje? Bez tego: lubię, nie lubię. Przychodzi smutek, my go na stół i badamy. A ty skąd? A czemu? A jak? Dawaj, połaskoczemy. 

Lęk. Ten się chowa po kątach, żeby go złapać i obejrzeć, a już słowo zamienić: cud. Jednak się zdarza. Roztrzęsioną żuchwą dygocze, nic nie wie, nie pamięta. A tak się telepie, że wraz z nim telepią się jeszcze ręce, nogi, brzuch, jelita, mdli i omdlewa. Ciepła kąpiel. Jak najprędzej ciepła kąpiel. I rozmowa. Nienachalna, żadnego stawiania pod ścianą. Ciche, spokojne pytania. Powoli. Przecież się dowiemy. 

Za gniewem trzeba latać. Biegają za nim żony, matki, kochanki. Serdeczne koleżanki. Lecą w popłochu, żeby jak najprędzej wyłączyć ten alarm. Jakkolwiek. Może wyjąć diodę, żarówkę wykręcić? Głośnik z syreną do kanapy schować? Aby tylko nie widzieć. Aby tylko nie słyszeć. W ciszy i mroku spokojnie sobie płonąć. 

Pogarda. Podejrzana osóbka. Rozpiera się łokciami, pokazuje palcem. Ona! On! Tam! Oni! Wszyscy głupi. Wszyscy winni. Wszyscy. Tylko nie ja. W tym ja jest pies pogrzebany. A za życia nie najlepiej traktowany. Tak zwany trup w szafie. Tymczasem w szafie mamy już komplet, za trupy serdecznie dziękujemy i bierzemy pogardę na warsztat. Przyzna się, czy nie przyzna? Wybór zależy od ciebie. 

A jak sobie poradzić z radością? Tak jak z całą resztą. Pozwolić jej być. 

§Noemi Susenbach