Kosmici

Mieszkam z tyłu głowy. Mieszkanie kupione jest z honorarium za książki. Spory metraż, obejmuje cały świat. Albo i kosmos, kto wie? Może przeźroczyści kosmici, o których pozornie nic nie wiadomo, czytają po cichu nasze wersy? Przechwytują je w locie, prosto z głów, zanim jeszcze zmienią się w czerń liter, zanim się z nich najedzą wydawnicze potwory?