Szafirowy diabeł

Nasypało mi się tego brokatu do oczu. Z czarami trzeba ostrożnie. Tymczasem wyskakuje diabełek, dobrze go znamy z Karpacza, czy z innych Bieszczad. 

I domaga się szczęścia! Nic go, mówi, nie obchodzą ludzie, rzuca robotę, po dziurki w nosie ma tych dusz. Piekło to korporacja. A jego już żadne rankingi, żadne wyścigi szczurów nie bawią. Wyjebane, mówi. To cytat, ja bym tak nie przeklęła. Ale, pamiętajmy, diabeł jest diabeł, ma swoje za rogami. No więc ten ordynarny bumelant wyskakuje mi dziś rano zza szafki, akurat wtedy, gdy szukam szafirów. 

Leo wyklucza schizofrenię. Powołuje się na logikę. Nie będę dyskutować z lekarzem. Diabeł więc jak żywy, żywszy od wszystkich diabłów. 

Mam z kim iść na bal. 

% Emka Blant