Rakietowy wampir

Udaje stalowego giganta. Niestety. Nie te czasy. Cóż, przyjdzie wreszcie spocząć pod choinką. Zamiast Godzilli ze sklepu Żart. I zamiast diabełka na ramieniu, co podpowiada grzechy. – Ej, no weź, zrób sobie krzywdę, zobacz, jesteś taki, że akurat wziąć młotek i trzasnąć w łeb!

Działa. Czasami. Często. Ale nie w tym przypadku. Teraz to tylko zabawka, kukiełka w teatrzyku za kanapą w suterenie, która regularnie pada ofiarą rabunku, ale policja mówi, że lepiej uważać. 

Jak syn to Kacper. Albo Mikołaj. Drugi Kacper. Albo Mikołaj.

Stąd tam jest tylko skok w rakietowych butach. 

+