Dzieci niczyje

Wiara. Bez niej życie nie ma sensu, choć teoretycznie da się żyć. Teoretycznie, bo w praktyce od zawsze ludzkość w coś wierzy. W przyrodzie wszystko jest po coś, więc wiara też musi mieć cel. Może to rodzaj kompasu, szukaj, szukaj, człowieku, spotkamy się kiedyś i wtedy wszystko zrozumiesz… 

Moment. A czemu człowiek tak daleko szuka? 

Moment. A po co człowiek w ogóle jest? Odklejony od reszty świata, żadnego zeń pożytku dla planety, wręcz przeciwnie, same szkody. Błąd ewolucji? Błędy ewolucji są eliminowane w przyrodzie bezwzględnie, więc może raczej: program? 

Jesteśmy z innej planety, z innego kosmosu, skądinąd, dokąd tęsknimy, czego szukamy. Jesteśmy dzieci niczyje, nasi kosmiczni rodzice podrzucili nas jak kukułki, zostawiając na pastwę samych siebie.

Tylko droga, droga bez końca, bez początku, odwieczna podróż. Sens w każdej sekundzie, cel w każdym z każdej sekundy istnieniu. Światło to nie punkt na końcu wszechświata. To ogień, który płonie w nas.