Koło ratunkowe

Zostawiam cię z myślami, a jeśli nie myśli, to sny, pani psycholog mówi, że najtrudniej o czwartej nad ranem, dlatego właśnie jest 4:20. Ale ty nie robisz już takich rzeczy, dorośli ludzie są jak kapitan Hook, żelazna dłoń, która nie potrafi unieść perły. 

Aksamitny głos Susannah McCorkle. I człowiek od razu kocha cały świat, cóż, że ogarnięty wojną, miłość bezwarunkowa. 

A taka mogłaby by być Beautiful Friendship

Ludzie z uporem chcą wszystko nazywać, a między ponazywanymi stawiać mury szuflad. Tymczasem nie ma przyjaźni bez miłości i odwrotnie, a to się wiąże z akceptacją, dwumian Newtona, w którym jedno miano nosi imię wybrańca, a drugie: swoje własne i bez tego drugiego ani rusz, to podstawa. 

Jesteśmy ułamkiem, wartości się zmieniają, a jednak wspólny mianownik łączy i to wcale nie jest majątek, lecz kod DNA. 

Śnią mi się rowery, części są na wagę złota, dziś mało kto wie, gdzie szukać bogactwa, na szrotach rdza pokrywa pamięć. A paliwo drożeje. A powietrze gęstnieje.

Madame Nemo jest z natury odważna, niektórzy twierdzą nawet, że ma tupet, do tego trzeba mieć tupet, żeby w odmętach oceanu chwytać za koło ratunkowe. Które ratuje co najmniej dwa życia. 

Ta biblijna historia z kamienowaniem… wzrusza. Jak każda baśń.