10000

Co się dzieje, kiedy przychodzi niepokój? Wyobraźnia szaleje. Tworzy czarne wizje, wybiera najstraszliwszą i taką właśnie roztacza. Jest jak facet w prochowcu, który cię goni przez osiedle, kiedy zapada zmrok. Co, jeśli nie dasz rady uciec? Staniesz. Odwrócisz się. Spojrzysz mu prosto w oczy. 
– Chcesz zarobić dziesięć tysięcy?
– Nie.

Stanowczość zaskakuje. Facet w prochowcu stoi na klatce schodowej, do której za tobą wbiegł i zastanawia się, co dalej, podczas gdy fruniesz po schodach w górę, frunąc wygrzebujesz z dna tornistra klucze, po ciemku trafiasz do dziurki od klucza, przez nią do środka, do swojego schronu, do samego serca. 

Ani słowa matce. Inaczej koniec z wolnością. Trzeba się szybciej poruszać, najlepiej po dachach. Świat tak wygląda, dziecko, mówisz do roztrzęsionej siebie, mężczyźni polują na dziewczynki, kurwa mać, czy ja nie jestem zbyt młoda na takie słowa?!

Śni mi się szczęście. Z trudem hamuję łzy. Naprawdę się staram.