237

Po wzorzystej wykładzinie sunie mały rowerek. Na końcu korytarza dziewczynki. Pytają:
– Gdzie jesteś?
– W labiryncie. 
– Pobawisz się z nami?
– Nie.
– Czemu?!
– Jesteście porąbane. 
– Chodź! – przekonują spod windy – chodź z nami się bawić, na bal. 

Porąb się sama. I spal. 

Atomowy zegar

Leży na Ziemi i wysyła promieniowanie ku CENTRUM. Jeśli go nosić, to tylko na przegubie stopy. Atomowy zegar nic sobie nie robi z potłuczonej promieniście ludzkości. Beznamiętnie wysyła SOS. Może ktoś pomoże.

W szafie żyraf brak. Są za to pantery, jedna w czerwone cętki, druga mglista jak nietoperz, trzecia śnieżna, w dodatku z małym. Albo małą, trudno stwierdzić. Kotom to obojętne. Tak samo kochają. Na rozszarpanie. 

Każda z nich ma atomowy zegar. 

Gdzieś.

Nagroda Nobla

Eleonora jest laureatką nagrody Nobla, ale nie jedzie jej odbierać, nie wysyła też nikogo w zastępstwie, tylko list na papierze ksero. List odczytany w obecności króla Szwecji, paraliżuje dostojne towarzystwo. Wyczekana w ciężkiej ciszy treść ogranicza się bowiem do jednego zamaszystego zdania:

Nie mam czasu na głupoty. 

Nic więcej. Nawet pozdro.

😦

Teoria względności

Siedzimy z Mrówą w pokoju, nagle ktoś wchodzi, patrzymy: Einstein. My po sobie, aha, serio, ale nic. Cisza. Wtedy on wstaje i wychodzi. Po chwili wraca. Znów siada i siedzi bez słowa. 
Mówię do niego tak:
– Wiesz, kto tu przed chwilą był?
– Kto? – pyta zaskoczony. 
– Einstein.
– Ależ skąd! – protestuje Mrówa – To był Kandinsky.