Matura, dzień pierwszy

Znam prawidłowe odpowiedzi. I wiem, że są nieprawdziwe. 

9:30.

Czasem rozmawiam z Bogiem. Lubię te rozmowy. Są zawsze korzystne. Ja: „Muszę iść na floating!”. Bóg: 

NIC NIE MUSISZ. 

I dwie stówy w kieszeni. 

9:37

Idę zapalić. 

Dom

Ile kosztuje wynajem gniazda? Ceny spadają, bo covid. Ach, załamanie rynku, jaka szkoda! Tu w lesie jest szałas, ktoś mieszka pod kocem, kimś przestał interesować się świat. Na plebaniach zbyt duże są brzuchy, bo bezdomnego pomieścić. A na Garnizonie lofty za milion. 

Lubię być niewidzialna, znikać wśród drzew, rozpływać się w chmurach. Widzę wtedy pióra. Z góry widać kręgi koron królestwa, które jest jednocześnie moje i nie moje. Jak wszystko. 

Dom. Noemi Susenbach
(olej na płótnie)

DŁUGO JESZCZE

Na zewnątrz arktyczny minus. Wieje. Nie ma gdzie się schować. Wszystko zamknięte. Ludzie w maskach. Bez twarzy.  

Gdzieś zza ściany słychać śpiew nastolatek. Hello from the other side. To chyba o mnie. 

Jak wyglądam?
Dobrze.
Dobrze wyglądam?
Tak.
Serio?!


Świat zamarznięty. I mimo bezsprzecznego upływu czasu, ani myśli odtajać. 

Wysokie obcasy

Dramatycznie trudny dzień. Poranek w urzędzie i choć wizyta bezbolesna, wręcz przyjemna – łzy i panika.

Panika. Pani K. Znajoma o imieniu Sylwia. Ktoś z delikatną nadwagą, niedobraną fryzurą, zacięciem artystycznym, skłonnością do histerii. Zawsze tam, gdzie impreza. Wiele rzeczy znosi. Jeszcze więcej dźwiga. Na wystrzelonych w kosmos wysokich obcasach.

Żeby było trudniej.

Najbliżej

Przeszłość jest jak alkohol. Podobnie szkodzi i podobnie odurza. Rzeźbi na twarzy bruzdy doświadczeń, męczy nieuleczonym żalem. Można się jeszcze unieść na tej fali, lecz niezbyt wysoko. Pamięć wszak coraz gorsza. I wspomnień dobrych niewiele.

Przyszłość to z kolei narkotyk. Miraż oczekiwań w starciu z rozczarowaniem. Myślisz i myślisz i zawsze jest inaczej. Prawda nazajutrz po emce. Trzy aligatory i znikąd pomocy. A miało być tak super.

Pozostaje nabrzmiałe od faktów, kategorycznie istniejące TERAZ. Co się teraz dzieje? Hałasuje ekspres do kawy. Mewa przecina niebo. Resztki śniegu rozrzedzane przez wiatr, topnieją pod naporem wiosny. W Jeleniej Górze podobno plus dwadzieścia. 

A mnie marzną stopy pod kołdrą. 

I dłonie. 

Końcówki palców. 

Przyglądam się sobie jak naukowiec, jak badacz. Nieodkryte jest blisko. Najbliżej. 

Powrót

Pomysłów tysiąc na minutę, tymczasem powstaje Powrót. I nagle odsłania się oczywistość jak Słońce: jaskrawa, kategoryczna, piękna. 

STOP!
Stop myślom, pomysłom, planom. 

Jestem jednym z żurawi, jestem jednym z ich piór. 

Powrót. Noemi Susenbach

Wonderful world

Świat ostatnio wydaje się piękniejszy, może przez to, że jest mi wszystko jedno? Obojętność jak tło, przybrała barwę lustra, w którym odbija się drzewo, chmury i kos, co przycupnął na hałdzie pod sklepem spożywczym. 

A gdy zamykam powieki, wybucha pomarańcz i błękit, kolory piór Feniksa.

Wonderful world. Noemi Susenbach

La festa

Postanowienia noworoczne należy wdrażać w lutym. Najprędzej! Bo ogólnie (jak sama ich nazwa wskazuje) zupełnie legalnie można je inicjować w każdym momencie nowego roku. 

Tymczasem muzyka, taniec i w to mi graj, piękny Cyganie! 

La festa. Noemi Susenbach

Lupus

Podobnie jak wróżka
lub czarodziejka
wilk nie zostawia śladów

Chyba że krwi. 

Wiatr jej nie zmiecie
woda nie zmyje
czas nie uleczy.

Puch nietoperza robi furorę wśród wiedźm 

natomiast skóra wilka chroni
przed człowieczeństwem

Lupus. Noemi Susenbach