Diamentowa podróż

Diamenty to też węgiel. Najpiękniejsze mieszkają we mgle. Zatopione w grafitowe sąsiedztwo tła, wyciągają z siebie pierwiastek. Ich matematyczna regularność aż kłuje w oczy. Wady? Spadają. Wylatują z nieboskłonu i lecą niezauważone gdzieś do umywalki, do oceanu. A przecież nie rozłożą się nigdy. Zmylone ich błyskiem jesiotry gotowe są połknąć każdą zdobycz. Ach, ile jesiotrów zanieczyszczonych! Organizacje alarmują. Diamenty są jednak twarde. I gwiżdżą na jesiotry. 

Piszę to wszystko, robiąc rosół.