Przebudzenie

Czym jest wierność?

Pojęciem uszlachetniającym zniewolenie. Poświęceniem ciała i ducha. Ślepym oddaniem. 
I wiecznym tłumaczeniem: z kim, kiedy, o której, do kogo.

Wbrew utartym sloganom nie ma to nic wspólnego z szacunkiem. Nikt nie szanuje psa, ani drepczącej po ciasnym kojcu małżeństwa wiernej żony. Puszy się tylko ten, który wierności wymaga. Krótko trzyma smycz. Każde poluzowanie niesie ryzyko utraty. Przebudzenia. 

Przebudzenie jest jak pierwszy promień wiosny wśród śniegu. Wspomnienie dzieciństwa. Prostych uczuć. Czystej logiki. 

Należę do siebie. 
Decyduję o sobie. 
Moje życie. 
Moje ciało. 
JA. 

Przebudzenie to chwila tuż przed skokiem. W samiusieńki środek zaspy. 

Przebudzenie. Noemi Susenbach

Między celem a parapetem

Boże, nareszcie. Oddech uwolniony, skrzydła rozpostarte. Kości z siebie wyplątane. Siedzę na parapecie gotowa do lotu i obserwuję cel. Warto mu się przyjrzeć. Brak gotowości na spełnienie marzeń może być problemem. 

Między celem a parapetem rozpościera się droga. Najważniejsza część planu. Raz, dwa trzy, wybierasz ty. Zero jeden dwa, jednak wybieram ja.

Dzień to, czy noc? 
Słońce, czy Księżyc? 
Światło, czy bezlitosna czerń?

Między celem a parapetem. Noemi Susenbach

Powrót

Pomysłów tysiąc na minutę, tymczasem powstaje Powrót. I nagle odsłania się oczywistość jak Słońce: jaskrawa, kategoryczna, piękna. 

STOP!
Stop myślom, pomysłom, planom. 

Jestem jednym z żurawi, jestem jednym z ich piór. 

Powrót. Noemi Susenbach

Symbol śmierci

Czekam na koniec tego miesiąca z upragnieniem godnym refleksji. Czy chodzi o zimę, której dedykowany jest styczeń, jakoby luty miał przynieść zrazu wiosnę? Czy może tkwi w tym oczekiwaniu nadzieja na kres:

  • Epidemicznej maskarady?
  • Żywota baby z góry?
  • Świata?!

Wyglądając apokalipsy, codziennie chodzę do lasu. Mam tam swoją polanę na wzgórzu, skąd widać wieżę kościoła. I choć to blisko miasta, ostatnio słyszę kruka. Uszom nie wierzę, zadzieram głowę, a ten krąży nade mną prezentując ogromne, czarne jak smoła skrzydła. Nagle kieruje swój lot w stronę sterczącego z wieży krzyża. Ląduje na nim. I śpiewa żałobną pieśń. 

Z chrześcijańskich mądrości można się dowiedzieć*, że kruk na wierzchołku domu zwiastuje temu domowi rychłą śmierć.

To ma sens. 


* Słownik symboli, Władysław Kopaliński. 

Symbol śmierci. Noemi Susenbach

Pegaz

Sytuacja wygląda tak. Siedzę w fotelu, sączę ze szkła, pykam z cybucha oraz słucham muzyki. Dyskoteka z lat nastoletnich, coś pięknego. W głowie cudowna pustka. Noc za krótka jak moja sukienka. Nic nie poradzę, że skrzydła mam piękne. Nic nie poradzę.

Jestem Pegazem. 

Pegaz. Noemi Susenbach

Ivory

Teraz odwrotnie. Słonie polują na ludzi. Krew się leje, rzeź. Giną młodzi i starzy, osamotnione niemowlęta umierają z głodu. Przyczyną zagłady jest kolor kości. Słonie upodobały sobie ten odcień tak bardzo, że obwieszają się nią, rzeźbią z niej klamki i figurki. 

Największym powodzeniem cieszą się jednak miniaturki człowieka wykonane z ludzkiej kości. Człowieczek podobno przynosi szczęście. Tylko z trąbą do góry.

Ivory. Noemi Susenbach

Wonderful world

Świat ostatnio wydaje się piękniejszy, może przez ten śnieg, a może przez to, że jest mi wszystko jedno? Obojętność jak tło, przybrała barwę lustra, w którym odbija się drzewo, chmury i kos, co przycupnął na hałdzie pod sklepem spożywczym. 

A gdy zamykam powieki, wybucha pomarańcz i błękit, kolory piór Feniksa.

Wonderful world. Noemi Susenbach