Pierdolę

Trudny czas. Stagnacja, przeciwieństwo mojej natury plus, a raczej minus arktyczny, przymarznięta do tronu zima w przededniu wiosny, hałaśliwa sąsiadka z jeszcze hałaśliwszym psem, nigdzie mi się nie chce jechać, a tym bardziej iść, w ogóle nic mi się nie chce, pierdolę. 

Coś na końcu tego zdania błyska, jak ząb dinozaura ze starego emota, własnoręcznie narysowanego i sfotografowanego niegdyś telefonem, który już, niestety, ma historię wypadkową i doesn’t exist. Enymoor. 

PIERDOLĘ. Słowo jak światło w tunelu tej niekończącej się zimowej komedii pandemicznej. Słabej. Bardzo słabej. Choć miałam nie oceniać. 

Owszem, trudno o dobrą komedię, zwłaszcza w Polsce, zwłaszcza ostatnio. Czekam na błysk geniuszu wśród adeptów sztuki reżyserskiej, czekam na dobry scenariusz. Może sama go napiszę? Tymczasem, jak słowo się rzekło: PIERDOLĘ. 

PS. Jeszcze kot mnie wkurwia. 

Bikini

Życie to nie jest bukiecik fiołków. Prawa są twarde jak ocean. Jedyna szansa to unieść się ponad sztorm wysoko, wysoko i spojrzeć na to wszystko z góry.
A z góry widać, że…

Koniec świata, moi mili
UFO dla Bogini!
Trzynaście czach, a między nimi:
Bikini.

Bestia pruje oceany, z bieguna ciągnie wiatr 
Wicher jest magnetyczny
Liturgiczno-orgiastyczny
Sanitarno-epidemiologiczny

Apo-ka-li-pty-czny.

Raz-dwa-trzy 
Cała wanna krwi
W wannie leżysz ty
I myślisz: O Boże
co na siebie włożę?!

Koniec świata, moi mili
UFO dla Bogini!
Trzynaście czach, a między nimi:
Bikini.

W konkursie na najlepszy wiersz wygrywa: Cisza. 
Słowa wymyśla człowiek, żeby przekonać Boga, jakoby umiał kochać…

…w świątyni.
Gdzie właśnie przebywam.
I nie wierzę tak łatwo.
Pstryk i światło.

Palą się raczej świece
or-az-gaz
pieprzowy;
ofiary męki
wydają jęki
z urn narodowych.

Koniec świata, moi mili
UFO dla Bogini!
Trzynaście czach, a między nimi:
Bikini.

Ach, zapomniałabym!
O latającym dywanie zwijanym w niewidzialny turban o nazwie czapka covid-ka.
Podobno zabija mózg
Wciska się przez maskę PE/GAZ
wsiąka w skórę jak KWAS
a potem: szast, prast!
I nie ma starej w przedsionku nieba
do kościoła poszła
POSTĘPOWAĆ JAK TRZEBA.

Koniec świata, moi mili
UFO dla Bogini!
Trzynaście czach, a między nimi:
Bikini.

Dwieście pięćdziesiąt milionów lat temu…
jest wszystko po staremu.
Homo wirus to taka forma
co oddycha tlenem
i żeruje nocą
sens swego istnienia
wypełnia przemocą

Siedem długich fal
Żeglujemy w dal
Nic nas tu nie czeka
Ani pół
Ani ćwierć
Tylko śmierć
Człowieka.

© Noemi Susenbach

Bikini. Noemi Susenbach