Porąbana książka

Nie, żeby się skarżyć. Właściwie jest to powód do dumy. Każdy artysta by marzył. Wzbudzać takie emocje?! Że siekiera?! 

Jeśli ją kiedyś ponownie wydam, zamiast poprzedniego, właśnie taki dam tytuł. Porąbana książka. Zaprzeczenie wszelkich nauk. Żadnego wstępu, rozwinięcia, zakończenia. Tylko „łup” w głowę od pierwszej strony. 

Łatwo jest gadać. A gdybym to ja miała tak rąbać? To co? Ostatnio czytam Zasady rysunku realistycznego. Są podstawy. Jest ich sporo. No, ale… Mały leksykon sztuki współczesnej? Chyba z nudów. Szklanka na pająki? Za cienkie. 

Atlas. Atlas Świata. Jest masa do odparcia ciosów, jest powód. §