O dziewiętnastej pod ratuszem

Największa radość po przebudzeniu? Że można coś stworzyć. To jak zapowiedź dawno upragnionego spotkania. O dziewiętnastej. Pod ratuszem. 

Tego dnia siadasz jak ptak na kamieniu i patrząc w światło pod powiekami, szukasz odpowiedzi na milion pytań, które jednocześnie przecież są odpowiedzią. 

To się dzieje naprawdę?

To się dzieje naprawdę. Jesteś stwórcą, jesteś bogiem, jesteś własnym kosmosem, w którym właśnie takie rzeczy się dzieją, właśnie konkretnie TO. 

O dziewiętnastej pod ratuszem czeka na ciebie dziewczyna z długimi włosami, kolor ciemny blond. Ma dla ciebie wiadomość z kosmosu. 

W zamian za nic.