Pudełko Szamana

Kończę cykl twórczy tuż przed jesiennym nowiem. Ostatnie krople farby, ostatnie frazy tekstu. Ufo chodzi po stole i nawet już się nie kłócę. Odwołane spotkania, zaniechane podróże. Mgła epidemii spowija mały świat. Noc rozkłada swą suknię na zegarze Czasu.

W maniakalnej fazie noc nie istnieje. Cóż z tego, że przychodzi, skoro sen jest pracą? Bóg nie odpoczywa. W godzinie duchów światło świeci, po mieszkaniu się tłucze, muzykę puszcza. Pali. Palenie rzuca. Znów pali. Kawę pije. Kawę z pieprzem. Wrzątek z pieprzem. Miód z papryką.

Aaa!!!

Lecz wreszcie nadchodzi czerń, gaśnie Księżyc, staje zegar i zapada cisza.

Nagle hałas? Szaman strąca pudełko. W sekundę rozsypują się śrubki, śrubeczki, wtyczki, krążki. Milimetrowe zatrzaski, łebki od szpilek, gwinty. Wszystko to leci w przestrzeń na wszystkie strony wszechświata. Ufo nie wie gdzie gonić.

Odkrywam szczęście w bezruchu. W pokornym poddaniu się fali. Kołyszę się i patrzę, jak za pomocą magnesu galaktyka śrubkogwoździ trafia do swego pudełka. Zegar cofa wskazówki. Kosmos się zwija do środka.

We włoskim języku jest przepiękny zwrot. Fraza z działu: odmowa. Podrozdział: asertywność. Wystarczy zrozumienie. Wcale nie trzeba mówić. Mówienie to wysiłek, mówienie to relacja. Relacja to ryzyko. Nadstawianie karku.

Assolutamente no.

Brzmi jak kołysanka. Melodia z miękką pauzą. Nucę ją i płynę, daleko, hen, przed siebie, niesiona falą Losu, na łupinie szczęścia, bez żadnego balastu, wprost w ramiona snu.

Pudełko Szamana. Noemi Susenbach

UFO

Ląduje na Arkę bez pardonu. Bo prostu płacz i afera, kot nie chce być sam, a potem nagle leży na pufie Wifi i próbuje ją trafić łapą.

Wifi ze wszech miar zachowuje godność.

UFO to Kot Prosiaczka. Płeć, uwaga: kobieta. Jak na kobiece umaszczenie: unikat.

Prosiaczek lata z No po przestrzeni kosmicznej i nie ma czasu. Jasna sprawa. Maturalna klasa. Kto przez to przechodził, wie doskonale, że się wtedy nie ma czasu. Owszem, sama niedawno napisałam, że każdy ma tyle samo czasu, zapomniałam dodać erratę.

KAŻDY OPRÓCZ NASTOLATKI.

Czas nastolatki jest zjawiskiem nienormowanym, wyłamuje się z praw fizycznych, skraca i wydłuża bez kontroli, a w okresie okołomaturalnym wykonuje akrobacje. Wśród tych akrobacji pojawia się nagle UFO, osamotniona plamka życia w wielkim pustym domu. I oto jadę w nocy uberem na pomoc, UFO wciska mi maleńką głowę w płaszcz i płacze, płacze, płacze.

A teraz łazi po stole. Gdy tłumaczę, że nie wolno, zmienia temat. Szaman zamienił się w Szamamę i się z UFO nie rozstaje. Całą swoją czułość skierował w stronę tego postrzelonego kłębka i serio, nie wiem, co myśleć. Zrobiłam im zdjęcie, jak śpią. Wielki Szaman i zwinięta w błogi paragraf ruda ociupinka na jego ramieniu. Trzymam to zdjęcie na czarną godzinę, gdy już nie będzie co jeść (wszystko zje UFO), sprzedam za milion dolarów.

UFO. Noemi Susenbach